Grudziądzką Cytadelę można zwiedzać przez cały rok, praktycznie codziennie w grupach zorganizowanych i indywidualnie. Do twierdzy zaprasza Wojskowe Stowarzyszenie Kulturalno – Edukacyjne „RAWELIN”.
Cytadela jest obiektem wojskowym, dlatego zwiedzanie może odbywać się tylko z przewodnikiem i po uzyskaniu zgody. Wszystkie niezbędne formalności związane z przygotowaniem wizyty na Cytadeli organizuje „RAWELIN”. Wystarczy zadzwonić, przesłać zgłoszenie faksem lub mailem, oto dane kontaktowe: tel./fax 56 4582650, email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. i na tej podstawie Stowarzyszenie występuje do Dowódcy JW 1123 o zgodę na wejście tej grupy lub osoby oraz umawia przewodnika. Wszyscy, którzy wchodzą na teren Cytadeli obowiązkowo muszą posiadać polisę ubezpieczenia NW, można wykupić je na miejscu, a także mieć przy sobie dowód tożsamości, ubiór sportowy lub turystyczny i latarki. Wycieczkę należy zgłosić na minimum 3 dni robocze przed datą planowanego zwiedzania. Stowarzyszenie pobiera następujące opłaty za zwiedzanie fortyfikacji przeznaczone na cele działalności statutowej w Cytadeli: wynagrodzenie przewodnika - 60,00 zł, wejściówka: osoby dorosłe - 6,00 zł, dzieci i osoby uczące się, emeryci i renciści - 3,00 zł, ubezpieczenie NW - 2,00 zł od osoby.
Warto dodać, że dla zwiedzających została podczas ostatniego
Zjazdu Kawalerzystów udostępniona sala pamiątek tzw. „Stara Prochownia”, w której gromadzone są pamiątki przekazywane Stowarzyszeniu przez osoby prywatne i środowiska kombatanckie oraz znalezione lub wykopane na terenie Cytadeli. Członkowie „Rawelina” planują budowę dużej makiety przestrzennej Cytadeli, którą prawdopodobnie przygotują wielokrotni mistrzowie świata z koła modelarskiego przy Klubie Garnizonowym. (grudziadz.pl)
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








Cztery lata temu dowiedziałem się, że mam raka prostaty. Nie doceniłem powagi sytuacji, zlekceważyłem przeciwnika. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że doświadczenie uczy, że umierają inni. Nikt nie dopuszcza myśli, że sam może umrzeć - mówi Krzysztof Krauze, reżyser "Długu", "Mojego Nikifora" i "Placu Zbawiciela". Przeczytaj w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej"